Interkonektory - bezpieczeństwo kraju i gospodarki

Dariusz Malinowski - 2009-10-08
Interkonektory to gwarancja bezpieczeństwa, czynnik obniżający poziom ryzyka, atut w negocjacjach z dostawcami i element integracji gospodarczej. Same plusy? Owszem. Ale komfort i spokojna głowa słono kosztują - i w życiu, i w biznesie.
Potężna powódź niszczy duże odcinki gazociągu jamalskiego. Wstrzymane są dostawy gazu do Polski i części krajów Europy Zachodniej. Pomimo prac ekip remontowych, nie udaje się przywrócić połączenia. Polska nie otrzymuje prawie połowy zakontraktowanego na wschodzie gazu. Ponawiane przez sąsiadów oferty uzupełnienia niedoborów nie mogą być wykorzystane. Powód jest prozaiczny: nie dysponujemy połączeniami międzysystemowymi.

Czarny scenariusz? Zapewne, ale nie można go wykluczyć. Nigdy nie mieliśmy sytuacji, gdy obywatele cierpieli z powodu niedoboru gazu, co nie oznacza, że fatalny splot zdarzeń nie nastąpi nigdy. Połączenia międzysystemowe, czyli interkonektory, byłyby dodatkowym zabezpieczeniem systemu i pozwalałyby wpompować do niego gaz z innych kierunków.

Czym są interkonektory? To "przejścia graniczne" dla gazu. Właśnie tymi specjalnie zbudowanymi odcinkami możliwy jest transport surowca pomiędzy sieciami gazowymi różnych państw.

Co ciekawe, na brak interkonektorów narzeka praktycznie cała Unia Europejska. Mimo że specjaliści o potrzebie ściślejszego powiązania systemów gazowych krajów UE mówili od dawna, to dopiero ostatnie kryzysy gazowe pokazały, jak ważne są tego typu inwestycje. Gwoli ścisłości, to nie Polska ucierpiała najbardziej z powodu ich braku. Największe straty z powodu braku interkonektorów poniosły Bułgaria i Słowacja, które 100 procent gazu importują z Rosji. W sytuacji kryzysowej nie potrafiły przyjąć paliwa z innych kierunków, mimo że na rynku z powodu światowego kryzysu gospodarczego gazu nie brakowało. Abyśmy nie doświadczyli tego samego, musimy wybudować interkonektory - czyli dodatkowe bezpieczniki dla systemu.

Zorientowani na Wschód

Gdy ogląda się mapę polskich gazociągów, widać, że połączenia transgraniczne o największej przepustowości znajdują się na wschodzie kraju. W kierunku zachodnim średnice są mniejsze i odbiór znaczących ilości gazu jest prawie niemożliwy. Import z innego niż wschodni kierunek większych partii gazu jest praktycznie niemożliwy. Nasz system przesyłowy gazu ze względów historycznych, politycznych i gospodarczych był zorientowany w kierunku państw byłego ZSRR. Jeszcze trzy dekady temu, w czasach realnego socjalizmu, nikomu się nie śniło, że będziemy potrzebowali możliwości zabezpieczenia dostaw surowca z innych krajów niż ZSRR.

KOMENTARZE (2)

  • nieudolność czy sabotaż aż trudno uwierzyć, ze to tylko zwykła nieudolność. W czasie recesji na zachodzie, nie wiedzą co zrobić z nadmiarem gazu, a u nas "negocjują" z (...)

    09.01.2010 18:26darek
  • Gaz-System wszystko ma opóźnione. A Chadam i Kowalski robią dobrą minę do złej gry. To polityczni nominanci zaakceptowani przez Dzięblę od Grada. Fachowość=0, znajomości i układy =10

    21.10.2009 10:15gazowy Bolek
Zobacz wszystkie komentarze (2)

DODAJ KOMENTARZ

Formularz komentarza