Ministerstwo Infrastruktury i porty apelują o wkopanie odcinka gazociągu Nord Stream
PAP - 29-07-2010 19:26
Jeśli konsorcjum Nord Stream nie wkopie w dno morskie ok. 4 km odcinka gazociągu na północnym torze podejściowym do Świnoujścia, to w przyszłości nie będą mogły wpływać tam statki o zanurzeniu ponad 13,5 metra - powiedział PAP szef portów Jarosław Siergiej.
Gazociąg Północny budowany na dnie Bałtyku z Rosji do Niemiec przez konsorcjum Nord Stream ma zacząć pompować gaz pod koniec 2011 roku. Rura będzie przebiegała przez wody terytorialne bądź wyłączne
strefy ekonomiczne Rosji, Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec. Wszystkie te kraje wyraziły już zgodę na ułożenie gazociągu.
Jak wyjaśnił w czwartek prezes Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście, inwestor wkopie rurę na postulowanym przez Polskę odcinku, jeśli zdecyduje tak niemiecki urząd w Hamburgu; inny ok. 20-kilmometrowy odcinek gazociągu - na podstawie decyzji innego urzędu - zostanie wkopany. "Widzę upór lokalnych władz niemieckich w tej sprawie i nie rozumiem go" - zaznaczył Siergiej.
Federalny minister transportu i budownictwa Peter Ramsauer powiedział PAP po czwartkowym spotkaniu m.in. z ministrem infrastruktury Cezarym Grabarczykiem, że poprosi o "przedstawienie sytuacji" niemieckie urzędy, a potem zajmie stanowisko.
"Pozostawienie rury na dnie spowoduje, że będziemy limitowani maksymalnym zanurzeniem statku na poziomie 13,5 metra i tylko takie jednostki będą mogły wpływać do Świnoujścia. W ten sposób odetniemy sobie drogę dla większych statków." - podkreślał szef polskich portów. A port w Świnoujściu chce się rozwijać i ok. 2020 roku przyjmować statki o zanurzeniu 14,5 metra.
Siergiej wyjaśnił, że Bałtyk jest morzem płytkim i żeby do niego dopłynąć, trzeba przejść przez cieśniny duńskie, gdzie maksymalne zanurzenie statku wynosi ok. 15 metrów. "Mamy, więc +sufit+ 15 metrów zanurzenia i mamy obecne warunki 13, 2 metra zanurzenia w Świnoujściu, ale porty się pogłębiają i my też chcemy zwiększać zanurzenie dla statków do 14,5 metra" - wyjaśnił.
Pytany przez PAP, czy pozostawienie bałtyckiej rury na dnie będzie przeszkadzało gazowcom, gdy w 2014 roku zacznie działać terminal na gaz skroplony LNG w Świnoujściu, odparł: "gazowce w każdym przypadku będą swobodnie wpływały". Mają one bowiem zanurzenie na poziomie 12,5 metra.
Siergiej podkreślił, że tę kwestię trzeba rozważać w perspektywie następnych 50-100 lat. "Spółka Nord Steram ani razu nie odpowiedziała na pytanie, co się stanie z rurociągiem po 50 latach. Są dwa scenariusze: albo go ktoś usunie, albo oceni, że jest to nieopłacalne i pozostawi go na dnie.
Jak zapewnił PAP minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, jego resort nie tylko popiera port w tej sprawie, ale podejmuje własne działania, "aby nie dopuścić do zamknięcia perspektywy rozwojowej zespołu portowego Szczecin i Świnoujście.
Jak wyjaśnił w czwartek prezes Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście, inwestor wkopie rurę na postulowanym przez Polskę odcinku, jeśli zdecyduje tak niemiecki urząd w Hamburgu; inny ok. 20-kilmometrowy odcinek gazociągu - na podstawie decyzji innego urzędu - zostanie wkopany. "Widzę upór lokalnych władz niemieckich w tej sprawie i nie rozumiem go" - zaznaczył Siergiej.
Federalny minister transportu i budownictwa Peter Ramsauer powiedział PAP po czwartkowym spotkaniu m.in. z ministrem infrastruktury Cezarym Grabarczykiem, że poprosi o "przedstawienie sytuacji" niemieckie urzędy, a potem zajmie stanowisko.
"Pozostawienie rury na dnie spowoduje, że będziemy limitowani maksymalnym zanurzeniem statku na poziomie 13,5 metra i tylko takie jednostki będą mogły wpływać do Świnoujścia. W ten sposób odetniemy sobie drogę dla większych statków." - podkreślał szef polskich portów. A port w Świnoujściu chce się rozwijać i ok. 2020 roku przyjmować statki o zanurzeniu 14,5 metra.
Siergiej wyjaśnił, że Bałtyk jest morzem płytkim i żeby do niego dopłynąć, trzeba przejść przez cieśniny duńskie, gdzie maksymalne zanurzenie statku wynosi ok. 15 metrów. "Mamy, więc +sufit+ 15 metrów zanurzenia i mamy obecne warunki 13, 2 metra zanurzenia w Świnoujściu, ale porty się pogłębiają i my też chcemy zwiększać zanurzenie dla statków do 14,5 metra" - wyjaśnił.
Pytany przez PAP, czy pozostawienie bałtyckiej rury na dnie będzie przeszkadzało gazowcom, gdy w 2014 roku zacznie działać terminal na gaz skroplony LNG w Świnoujściu, odparł: "gazowce w każdym przypadku będą swobodnie wpływały". Mają one bowiem zanurzenie na poziomie 12,5 metra.
Siergiej podkreślił, że tę kwestię trzeba rozważać w perspektywie następnych 50-100 lat. "Spółka Nord Steram ani razu nie odpowiedziała na pytanie, co się stanie z rurociągiem po 50 latach. Są dwa scenariusze: albo go ktoś usunie, albo oceni, że jest to nieopłacalne i pozostawi go na dnie.
Jak zapewnił PAP minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, jego resort nie tylko popiera port w tej sprawie, ale podejmuje własne działania, "aby nie dopuścić do zamknięcia perspektywy rozwojowej zespołu portowego Szczecin i Świnoujście.
Czytaj więcej:
Gazociąg Północny
| Nord Stream
| Grabarczyk Cezary
| Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście
Zobacz Także
- Nord Stream zmienił układ przesyłu gazu w Europie01-01-2012 10:27
- W Toruniu od 2 stycznia 2012 r. ograniczony ruch ciężarówek30-12-2011 11:15
- Gazprom rozważa rozbudowę Gazociągu Północnego29-12-2011 05:24
- Rząd Ukrainy w pogotowiu czeka na gazowe umowy z Rosją22-12-2011 08:36
- W czwartek spotkanie ws. kolei; wcześniej strajku nie będzie19-12-2011 13:54
- Krzysztof Tchórzewski, poseł PiS: mamy nowoczesną kolonizację Polski09-12-2011 10:50
- Długi cień polityki nad branżą gazową09-09-2010 13:53
- Cezary Grabarczyk: autostrady powstaną przed Euro 201216-03-2010 10:35
- Grabarczyk zapowiada zmiany: Kolej na kolej10-03-2010 09:42
- Gazociąg Północny: absurd, czy nadzieja?09-10-2008 16:42
- Kim są nowi ministrowie resortów gospodarczych?14-11-2007 11:48
POLECAMY
KOMENTARZE (3)
-
31.07.2010 18:52keraj
-
30.07.2010 16:16Tomasz Żylicz
-
30.07.2010 08:38czytelnik










Racja
Masz rację szkoda tracić czas na jałowe dyskusje, można ew. posłać Formozę