PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Polska w gazowych kleszczach

Autor: wnp.pl (Dariusz Malinowski)
08-09-2016 12:02
Polska w gazowych kleszczach
Fot. Shutterstock

Pierwsze pozwolenia dotyczące budowy Turkish Streamu oznaczają, że coraz bliższe są ziszczenia plany Rosjan, aby nierozerwalnie związać ze sobą gazowy rynek Unii Europy. To niestety złe wieści dla Polski.

Przypomnijmy, że w wyniku zeszłotygodniowych negocjacji pomiędzy prezesem Gazpromu Aleksiejem Millerem a Ministrem Energetyki i Zasobów Naturalnych Republiki Turcji Beratem Albayrakiem, osiągnięto porozumienie w sprawie szybkiego zakończenia wszystkich niezbędnych procedur przygotowawczych do rozpoczęcia projektu. Czytaj więcej:
Turkish Stream otrzymał pierwsze pozwolenia od władz Turcji

Tylko z pozoru informacje o budowie gazociągu z Rosji do Turcji w małym stopniu dotyczą naszego kraju. Niestety jeśli gazociąg powstanie będzie ona miał poważny wpływ na nasza sytuację gazową.

Rocznie Unia Europejska w Rosji kupuje około 150-160 mld m3 gazu. Do wspólnoty trafia on obecnie trzema głównymi gazociągami. Po pierwsze Nord Streamem, Jamałem i przez Ukrainę do Słowacji. Rosjanie w planach mają budowę dwóch kolejnych wielkich dróg transportu. Pierwszą jest właśnie Turkish Stream, dugim Nord Stream 2.

Co oznacza ich budowa? Po pierwsze Rosjanom nie będzie do niczego potrzebny Jamał. Być może wykorzystają go jako drogę rezerwową, ale nie należy się spodziewać, że gazociąg ten będzie wykorzystywany w takim stopniu jak obecnie. Po pierwsze wiec przestaniemy być krajem tranzytowym, po drugie na przesyle mniejszych ilości gazu, zarobimy znacznie mniejsze pieniądze niż obecnie.

Jednak dużo ważniejsza jest inna kwestia. Budując oba te gazociągi Rosja próbuje odciąć Polskę i kraje naszego regionu od dostaw gazu z innych źródeł. Rosja buduje sobie własny rynek, na którym chce dzielić i rządzić. Jeśli bowiem okopie się na nim, kto będzie chciał budować kosztowny gazociąg, nie mając zapewnionego rynku zbytu? W przypadku Turkish Streamu mówimy o problemach z dostawami gazu np. z Azerbejdżanu, Turkmenistanu i Iranu, czyli krajów, które mają dużo większe zasoby surowca niż Rosja.

Zresztą trzeba dodać, że budowa gazociągu powinna także niepokoić Teheran, Baku i Aszchabad.

Wszystko to może przyczynić się do sytuacji, w której jesteśmy zdani na łaskę i niełaskę Rosjan. To zaś byłoby dla nas fatalne, nie da się ukryć bowiem, że Moskwa taką sytuację mogłaby wykorzystywać dowoli. Przy czym najmniejszym problemem byłyby ceny surowca.

Co Polska może w tej sprawie uczynić?

Wydaje się, że zgodnie z przysłowiem „nikt nam nie pomoże, jak sami sobie nie pomożemy” kluczowym staje się zadbanie o dostęp do alternatywnych źródeł gazu. Przy tym nie chodzi o kierunki, ale właśnie o źródła. Czasu mamy na tyle dużo, że możemy to zrobić. Groźnych z naszego punktu widzenia kroków Rosjan nie należy się bowiem spodziewać przed ukończeniem przez nich obu gazociągów.

Dariusz Malinowski

KOMENTARZE (10)




SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


45 151 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNER

  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP