RSS
    • m.wnp.pl
www.beta.wnp.pl

Rynek gazu: gdzie nie ma sieci, tam trzeba z pomysłem

Dariusz Malinowski - 2009-10-09
Co drugi Polak nie ma dostępu do sieci gazowej. Zwykle jest to spowodowane tym, że się nie opłaca jej wybudować dla niewielkiej liczby odbiorców. Firmy gazowe nie rezygnują jednak z tych potencjalnych klientów. Aby ich zdobyć, potrzebne jest jednak nieszablonowe działanie.
Gaz jest wygodny w użytkowaniu, nie trzeba go magazynować, a jego spalanie nie zanieczyszcza środowiska. Pomimo tego Polska wlecze się w ogonie Europy pod względem ilości wykorzystywanego gazu przypadającej na jednego mieszkańca. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze jeszcze trzy dekady temu przyłączenie do sieci gazowej było obwarowane wieloma warunkami, traktowano je jako reglamentowany przywilej. Po drugie także wtedy patrzono na koszta. A co tu kryć, gazu nie opłaca się dostarczać wszędzie. Budowa sieci przesyłowej to miliony złotych. Nic więc dziwnego, że istnieją i nadal istnieć będą miejscowości bez dostępu do sieci gazowniczej. Tyle że dla wielu brak dostępu do infrastruktury sieciowej nie musi oznaczać braku dostępu do gazu ziemnego. Alternatywą dla sieci są małe stacje regazyfikacji. Gaz byłby tam transportowany specjalnymi cysternami w postaci skroplonej. Następnie po procesie rozprężenia byłby dostarczany do lokalnej sieci.

- LNG to technologia, która w ostatnich latach rozwija się bardzo dynamicznie na całym świecie, zarówno w kontekście zapewnienia dywersyfikacji dostaw i bezpieczeństwa energetycznego państw oraz, jako alternatywna, do sieciowej dystrybucji, metoda dostarczania gazu ziemnego finalnym odbiorcom - mówi Kazimierz Nowak, prezes Mazowieckiej Spółki Gazownictwa. - W Polsce rynek LNG ma szansę na dynamiczny rozwój w obu tych wymiarach w związku z wytwarzaniem gazu skroplonego w procesie odazotowania gazu zazotowanego przez oddziały PGNiG w Odolanowie oraz Grodzisku Wielkopolskim, a w przyszłości z budowanego terminalu regazyfikacyjnego LNG w Świnoujściu.

- Dostarczany cysternami, a następnie regazyfikowany, skroplony gaz ziemny jest paliwem tańszym niż stosowany do ogrzewania propan czy olej opałowy, natomiast w stosunku do węgla i drewna jego przewaga wynika z nieporównywalnie większego komfortu użytkowania - dodaje Bernard Rutkowski, prezes G.EN. Gaz Energia.

Biorąc pod uwagę konsumpcję do celów przemysłowych innych mediów energetycznych, takich jak propan czy też olej opałowy, moglibyśmy mieć do czynienia ze zwiększeniem sprzedaży gazu ziemnego w skali kraju nawet o kilka miliardów m sześc.

- Wszystko czego potrzebujemy, to LNG, którego podaż dziś jest ograniczona, i dotarcie z atrakcyjną ofertą do klientów, którzy zmuszeni są dzisiaj do korzystania z droższych paliw - uważa Marcin Buczkowski, prezes niezależnego dystrybutora gazu CP Energia.

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze