PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Wojna gazowa Rosji i Ukrainy? Moskwa poczeka na zimę

Autor: wnp.pl (Dariusz Malinowski)
07-04-2014 20:33
Wojna gazowa Rosji i Ukrainy? Moskwa poczeka na zimę
Fot. PTWP

Do północy czasu moskiewskiego Kijów miał spłacić zadłużenie wobec Gazpromu z tytułu zakupów gazu. Ukraina przygotowuje się na wstrzymanie dostaw surowca. Tymczasem wcale nie jest pewne, czy do tego dojdzie.

Według Rosjan dług za poprzednie dostawy osiągnął już 2,2 miliardy dolarów. Problem w tym, że kasa państwa ukraińskiego świeci pustkami. Czy to oznacza wstrzymanie dostaw?
Teoretycznie jest to możliwe. Tak w przeszłości już się działo. Po raz ostatni w 2012 roku, choć wówczas skutki gazowego sporu Ukrainy i Rosji Unii Europejskiej praktycznie nie dotknęły.

Jednak teraz wydaje się, że nie czas na takie rozstrzygnięcia. Rosja wstrzymywała dostawy gazu, ale w okresie zimowym. Tymczasem teraz mamy już ciepłą aurę, co oznacza, że zapotrzebowanie na gaz w UE i Ukrainie maleje.

Według rosyjskich ekspertów obecnie wydaje się, że do zaprzestania dostaw nie dojdzie. Co ważne, kłopoty z rosyjskim gazem spowodowały, że Ukraina za wszelką cenę próbuje budować swoją gazową niezależność i sukcesywnie zmniejsza zakupy gazu w Rosji. Jeszcze dekadę temu kupowała rocznie ponad 40 mld m3 surowca. W ubiegłym roku było to około 25 mld m3. W tym będzie niespełna 20, a według ukraińskich prognoz za rok już tylko 15 mld m3.

Obecnie Ukraina około połowy gazu czerpie z własnych złóż. Wielu odbiorców przestawiło się także na węgiel, którego Ukraina ma pod dostatkiem. Tak więc choć skutki ewentualnego wstrzymania dostaw gazu przez Rosję byłyby bolesne, to jednak znacznie mniej niż dekadę temu.

Co więcej, jak donoszą specjaliści, coraz częściej na Ukrainie padają głosy, żeby w ogóle pozbyć się gazu z Rosji. Ze względów technicznych nie jest to możliwe, ale starania są czynione. W praktyce może się więc okazać, że będąca największym konsumentem rosyjskiego gazu Ukraina, będzie coraz mniej zależna od rosyjskiego surowca.

Być może stałoby się inaczej, gdyby nie "polityczna" cena za rosyjski gaz. Obecnie za 1000 m3 surowca Ukraina ma płacić 485 dolarów. Dla porównania średnia cena dla krajów UE to około 370 dol. za 1000 m3.

Nic więc dziwnego, że Ukraina pyta się, gdzie sens i logika biznesowa? Państwo, które do złóż ma najbliżej i kupuje wielkie ilości gazu, ma płacić najwięcej? Eksperci są zgodni, że sytuacja byłaby inna, gdyby Ukraina miała możliwości odbioru gazu z innych, niż rosyjskie, źródła.

Paradoksalnie cała sytuacja działa na niekorzyść Gazpromu. Może się bowiem okazać, że potentat będzie miał problemy ze sprzedażą surowca. I albo obniży jego ceny, albo zmniejszy - co nie zawsze możliwe - wydobycie.

Może się więc okazać, że sytuacja wygląda dokładnie tak, jak w przysłowiu: złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma.

Dariusz Malinowski

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


54 979 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNER

  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP